czwartek, 6 marca 2014

1. "Miyavi"

Wyszłam z klubu bo bardzo źle się czułam, poszłam ulicą gdy nagle coś usłyszałam. Szmeranie. Dobiegało zza moich pleców przeraziłam się i zaczęłam biec co jest niełatwe w butach na obcasie i sukience która jest swoją drogą bardzo obcisła. "Super" pomyślałam "Matka mówiła żebym się nie szlajała na nocne imprezy to teraz mam". Biegłam chodnikiem, a ktoś mnie gonił, wątpiłam w to że uda mi się go zgubić. Nie zauważając, że jestem już przy swojej kamienicy minęłam ją. Wbiegłam na ulicę i prawie zostałam potrącona przez auto. Lecz ktoś mnie nagle odciągnął. Wyrwałam mu się i spojrzałam prosto w twarz a raczej w połowę twarzy bo nos i usta zasłaniała chusta.
- Co ty robisz debilu ?!-wrzasnęłam
Patrzył zdezorientowany na mnie ale po chwili odpowiedział :
- Umm... Ratuję cię przed rozjechaniem ? I nie drzyj się po mnie łaskawie.
Byłam zaskoczona. Udało mi się tylko wypowiedzieć ciche "Dziękuję i przepraszam". Dopiero teraz się uspokoiłam i zobaczyłam, że nie wiem gdzie jestem. Nigdy tu nie byłam, a nawet jeśli, to w tych ciemnościach nie potrafiłabym rozpoznać terenu.

-To ty mnie goniłeś?-spytałam po krótkiej chwili milczenia. 
-Nie. To nie ja a ktoś cie gonił?-spytał chłopak
-Tak. Ale nawet nie wiem kto. Wiesz może gdzie jesteśmy ?
- Na... Umm... Nie. Niestety nie wiem. 
- No pięknie. Zgubiłam się..-powiedziałam ze zgrozą w głosie.-Wiesz może gdzie jest jakaś kawiarnia albo coś ? I aha jestem Chikuma. A ty?
- Nazywam się Miyavi.
-Bardzo ładne masz imię ale odpowiesz mi na poprzednie pytanie?
-Oczywiście. Jakieś dwie ulice dalej jest bardzo przytulna kawiarenka, może byś poszła ze mną na herbatę?.... bo na kawę już za późno.
Chwilę się zastanawiałam. Ale się zgodziłam.
-Opowiesz mi dokładnie co się stało? - zapytał
- To proste szłam ulica z nocnego klubu a tu nagle słyszę kroki. No normalnie kroki. Nie śmiej się –powiedziałam słysząc cichy śmiech- To poważna sprawa. Zaczęłam biec i dotarłam tu. Proste.
-Rozumiem-powiedział. 
Weszliśmy do kawiarni Nox. Była koloru jasnego błękitu z dużymi oknami w kształcie kół. Z sufitu zwieszały się lampiony dając przytulne światło. Na środku Sali stał bar z różnymi kwiatami. Miejsce było romantyczne. Usiedliśmy w kącie a po chwili podeszła kelnerka z kartami menu.
-Biorą nas za parę- mruknęłam gdy kelnerka powiedziała :
-Czego sobie państwo życzą -mówiąc, podaje nam karty menu.
-Prosimy dwie herbaty - odpowiedział Miyavi - i... dwa kawałki ciasta czekoladowego.
Kelnerka odeszła z naszym zamówieniem.
-Czemu zadecydowałeś za mnie? - spytałam.
Chwilę się zastanowił po czym odpowiedział:

- Tak pomyślałem że lubisz czekoladę. Ale to zły wybór ?
 - Szczerze ? Kocham ciasto czekoladowe. 
 Rozmawialiśmy dalej popijając napój i jedząc ciasto. Bardzo przyjemnie mi się z nim rozmawiało. Czułam że mogę powiedzieć mu o wszystkim jakbym znała go od zawsze. Pomyślałam że zaraz to wszystko się skończy.
***
Okk. To nazywamy się Dominika i Natalia a to nasz 1 rozdział na blogu miłego czytania :)

1 komentarz: